„ Konflikty między dziećmi – dorosły w roli mediatora”

„ Konflikty między dziećmi – dorosły w roli mediatora”

Kłótnie, czy sprzeczki między dziećmi w przedszkolu lub w domu, wybuchają każdego dnia, a powody są różne. Dzieci sprzeczają się o zabawki, kto pierwszy stanie w parze z kolegą, ktoś powie do starszaka: „Jesteś Maluchem”.

Dzieci uczęszczają do przedszkola między innymi po to, by uczyć się, co to znaczy być częścią grupy, by umieć odnaleźć swoje miejsce w społeczności, by  nauczyć się korzystać z tego, co daje towarzystwo  innych. Coraz więcej przedszkolaków, to „jedynaki”. Dlatego przebywanie w grupie rówieśniczej stwarza warunki do nabywania pewności siebie, obrony swojego zdania, stawiania granic. Z punktu widzenia psychologii społecznej i rozwoju, konflikty są okazją do uczenia się życia. Żeby tak się stało, wiele zależy od postawy dorosłych, wychowawców, rodziców.

Według M. Stańczyk ( psycholog) niektóre osoby ( w tym dzisiejsi nauczyciele)  pochodzą z domów, w których uważano, że  konflikty są czymś złym, czyli należy ich unikać. Zgodnie z tym przekonaniem, rodzina jest dobra, stabilna, gdy panuje zgoda. Brak konfliktów nie oznacza jednak zaspokojenia potrzeb wszystkich domowników. „Pozorna zgoda” oznacza, że któraś ze stron jest podporządkowana drugiej, że „jedna jest u władzy a druga  nie ma głosu”. Wielu dorosłych jako dzieci doświadczyło takiej sytuacji i dlatego nie bardzo umieją sobie z tym radzić. Konflikty kojarzą się z niebezpieczeństwem, lękiem, niekomfortową sytuacją. Jak wiec reagujemy, gdy jesteśmy świadkami kłócących się dzieci? Często tłumaczymy, że kłócić się nie warto, uciszamy dzieci, albo przejmujemy kontrolę. Dorosłym się wydaje, że z perspektywy rodzica lub nauczyciela, lepiej ocenimy sytuację, niż dzieci zaangażowane w konflikt. Czy w związku z tym należy pozostawić dzieci, by poradziły sobie same? Nie do końca. Należy przyjąć postawę  mediatora, ale takiego który spojrzy na sprawę oczami dziecka. Nie chodzi o szukanie rozwiązania konfliktu, wystarczy jedynie towarzyszyć.

Porozumienie bez Przemocy ( PbP ang. Nonviolent Communication) proponuje, w jaki sposób można podejść do konstruktywnego rozwiązywania dziecięcych konfliktów. Autorka książki pt. „Dialog zamiast kar”, pani Zofia Aleksandra Żuczkowska dzieli się z czytelnikami swoimi doświadczeniami w pracy z dziećmi. Opisuje trening mediacji, którego doświadczyła, pracując w przedszkolu. Najistotniejsze według niej było wypracowanie w sobie umiejętności wycofania się z odpowiedzialności za konflikt i nieangażowania własnych pomysłów i emocji. W naturze dorosłego jest chęć pomagania, brania sprawy we swoje ręce. Zadaniem mediatora jest zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa, przestrzeni do wyrażenia siebie. Należy pozostawić  każdemu dziecku przestrzeń do wypowiedzi, a następnie dać wszystkim z osobna możliwość odniesienia się do pomysłu, który został zaproponowany przez któreś dziecko. Celem jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli zaspokoić potrzeby wszystkich uczestniczących w konflikcie. Ważne jest również to, że mediacja nie jest rozmową o faktach, ale o emocjach i potrzebach. Chodzi o to, by dotrzeć do tego, jakie emocje towarzyszą dzieciom i o jakich  potrzebach świadczą.

 

Jak przeprowadzić mediacje wśród dzieci?

  1. Pozwól dzieciom mówić ( wsłuchaj się w to co jest ważne dla jednego dziecka koncentrując się na jego potrzebach i emocjach)
  2. Następnie wysłuchaj drugiego
  3. Upewnij się, że dzieci słuchają się wzajemnie
  4. Okaż empatię ( dzieci czują, że to co przeżywają jest ważne)
  5. Staraj się pomóc dzieciom odkryć potrzeby, które stoją za ich emocjami
  6. Nie jest istotne, kto „zaczął” ( ważne jest to co dzieci czują tu i teraz)
  7. Pozwól dzieciom proponować własne rozwiązanie konfliktu ( musi być zaakceptowany przez obie strony)

Nie da się ukryć, że jest to czasochłonne i czasami trudne do zrealizowania. Nauka rozwiązywania konfliktów to naprawdę nauka życia. Początki mogą być trudne i dla dzieci i dla „mediatora”. Z czasem dzieci uczą się brać odpowiedzialność za konflikty, w które wchodzą, jeśli stworzymy im do tego warunki.

Zofia Żuczkowska twierdzi, że jeśli nie pozwolimy dzieciom wyrazić swoich emocji i stłumimy konflikt w zarodku, to wcale nie zostanie on rozwiązany. Nieporozumienie pozostanie nie wyjaśnione, „zamiecione pod dywan” , a potrzeby które były przyczyną, niezaspokojone. Pozorny spokój nie jest rozwiązaniem konfliktu, a niezaspokojone potrzeby „odezwą się” przy najbliższej kłótni.

 

  1. Główczewska

 

Bibliografia:

  1. A Żuczkowska „Dialog zamiast kar” ( Wydawnictwo MiDN, Podkowa Leśna 2013)

„Bliżej Przedszkola” nr 10.157 październik 2014 (  „Konflikty miedzy dziećmi” s. 10-11)